sobota, 28 maja 2011

Kozioł ofiarny a może błazen?


Jak powszechnie wiadomo jako obywatele naszego globu, pełnimy określone role społeczne, na niektóre mamy wpływ, inne zostały przypisane nam niezależnie od nas na przykład poprzez urodzenie. Mało kto wie, że będąc w każdej większej grupie ludzi, wspólnie działającej od dłuższego czasu również wchodzimy w określone role. Są to role nabyte. Na przykład w klasie szkolnej zawsze znajdzie się osoba, która zawsze wie wszystko, jest przygotowana i aktywna. Możemy także spotkać człowieka, mającego szczególne poczucie humoru, żartem wyprowadzającą klasę z każdej opresji. Przeciwieństwem takiej osobowości, jest ktoś, kto jest cichy, nie rzuca się nigdy w oczy, po prostu jest. Zbiór pewnych zachowań, wpływa na to jak jesteśmy postrzegani przez grupę. 

   Postanowiono nazwać określone role w grupie i tak na przykład:
BŁAZEN to człowiek, który potrafi rozbawić grupę, do każdej sytuacji znajdzie zabawny komentarz, potrzebuje być zauważonym. Jest postacią, którą wszyscy dobrze kojarzą. Zdarza się jednak, że rola ta bywa podszyta paradoksalnie smutkiem i niepewnością, które są ukryte pod maską kawalarza, będącego z pozoru pewnym siebie osobnikiem.
Oczywiście w dużym gronie ludzi zawsze znajdzie się ktoś posiadający cechy przywódcze, swoisty mentor, wyznaczający normy i zasady, będący autorytetem grupy mowa tu o PRZYWÓDCY/ LIDERZE. On po prostu wie jak wpłynąć na grupę, żeby osiągnąć zamierzony cel. Inaczej sprawa się ma z KOZŁEM OFIARNYM, tego osobnika możemy rozpoznać po tym, że na niego zawsze zrzuca się winę, jest nieporadny w swoich działaniach, zwykle wyróżnia się na tle klasy, jest to swoista oferma klasowa. Opisując role grupowe nie można zapomnieć o PUPILKU – zawsze przygotowanym, znającym odpowiedzi na dodatkowe pytania, mającym doskonałe układy z nauczycielami. Przez rówieśników jest często nazywany kujonem. DOBRY DUCH natomiast stoi na straży pozytywnego samopoczucia zarówno kolegów jak i nauczycieli, po prostu dba o to, by w klasie panowała miła atmosfera.

    Niestety role grupowe to swoiste łatki, które poniekąd przyrastają do nas, w pewnym sensie blokując nam wchodzenie w inne role grupowe. Istnieje tu niebezpieczeństwo, że smutki i rozterki błazna, zostaną niezauważone, bo on przecież z założenia zawsze ma dobry humor. Kozioł ofiarny tym kozłem zostaje, bo ciągle na niego (niesłusznie) jest zrzucana odpowiedzialność za niepowodzenia koleżanek i kolegów. Podobnie jest z pozostałymi rolami, które potrafią stygmatyzować ucznia często aż do końca ukończenia szkoły.
Dobry nauczyciel powinien zatem umożliwiać swoim uczniom wchodzenie w różne role grupowe i nie przyczepiać im ,,łatki” na cały czas nauki szkolnej. Podczas zajęć wychowawca może wykorzystać technikę dramy, która poprzez odgrywanie scenek pozwoli uczniom wcielić się w inne niż dotychczas pełnione role.

piątek, 13 maja 2011

Internet przyjaciel czy wróg?

Charakterystyczną cechą naszych czasów jest życie w biegu, które ułatwić nam mają różnorodne osiągnięcia cywilizacyjne; tak by było szybciej, prościej i na miejscu. Świat bombarduje nas nowinkami technicznymi, jedną z nich jest Internet, ułatwiający szybki transfer danych, gwarantujący stały dostęp do bieżących informacji, dzięki niemu mamy także kontakt z najbardziej odległymi zakątkami świata. Jednak jest to tylko jedna strona medalu… Siecioholizm – choroba XXI wieku. Gdy Internet staje się fałszywym wirtualnym przyjacielem.

      Szacuje się, że około 18 mln ludzi jest dotkniętych siecioholizmem, niektórzy nie zdają sobie sprawy ze skali problemu. Często komputer staje się lekiem na problemy w rzeczywistym świecie, uzależniają się zarówno mężczyźni jak i kobiety; dzieci i dorośli. Skutkiem naużywania Internetu może być wyobcowanie ze świata realnego, pogorszenie wzroku, zaburzenia emocjonalne, problemy z koncentracją. W skrajnych przypadkach może dojść do utraty pracy, więzi uczuciowych z rodziną i znajomymi, wykluczenia społecznego oraz kłopotów finansowych.
    Siecioholik stopniowo często nieświadomie zwiększa czas spędzony przed komputerem, woli przeglądać strony internetowe niż przebywać z przyjaciółmi, nieustannie myśli o tym, co będzie robił w sieci, ignoruje otoczenie; zaprzecza, że jest uzależniony porzuca codzienne obowiązki, zarywa noce przed ekranem monitora itp.
    Osoby o niskim poczuciu własnej wartości, które nie potrafią nawiązywać kontaktów, mające poczucie nieadekwatności i dezaprobaty ze strony innych częściej stają się ofiarami Internetu, który staje się ich jednym oknem na świat.

    Niestety problem jest na tyle świeży, że ciężko jest znaleźć pomoc i skuteczne metody leczenia. Lepiej zapobiegać niż leczyć! Gdy zauważysz pierwsze objawy uzależnienia u swoich bliskich, nie czekaj, działaj! Zapewnij potencjalnemu uzależnionemu od Internetu alternatywne formy spędzania wolnego czasu, póki nie jest zbyt późno.



   

niedziela, 8 maja 2011

Innowacje pedagogiczne XXI wieku


Siedzenie w ,,oślej ławce” za karę, liczydło zamiast kalkulatora, razy linijką po rękach za każdą niewiedzę, pisanie piórem, kleksy z atramentu na stronach zeszytu; na szczęście to wszystko mamy już dawno za sobą. Ostatnie lata, były obfite w różnorakie zmiany innowacyjne, niektóre z nich na trwałe wpisały się w system edukacji, inne okazały się być tylko przelotnymi i niekoniecznie spotkały się z pozytywną opinią społeczną.

Innowacją nazywamy coś, co w danej czasoprzestrzeni postrzegane jest jako nowe; coś, co można nazwać wynalazkiem.
Dziś już nikt nie pamięta o gęsim piórze, które w duecie z kałamarzem napełnionym atramentem, służyło jako narzędzie pisarskie. Skutecznym i trwałym zabiegiem było zastąpienie gęsiego pióra, długopisem, który jest trwalszy i wygodniejszy w zastosowaniu.
Chyba każdy wie jak posługiwać się kalkulatorem, teraz nawet najbardziej skomplikowanych obliczeń matematycznych można dokonać przy użyciu komputera czy choćby telefonu komórkowego, kto by pamiętał o istnieniu liczydła…
Co by powiedział Rzecznik Praw Dziecka na uderzanie uczniów linijką po rękach czy zamykanie w ,,kozie” za karę?

Dzięki reformie oświaty od roku szkolnego 1999/2000, mamy trzyletnie gimnazja, również będące formą innowacji. Opinii o wycofaniu ośmioklasowych podstawówek jest wiele, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Doświadczyliśmy także mundurków szkolnych, pomysł został zaczerpnięty oczywiście z zagranicy. Dziś z pełną odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że ta innowacja nie sprawdziła się na polskim gruncie.

Innymi przykładami innowacyjności jest zintegrowanie treści kształcenia w szkole podstawowej, wprowadzenie na studiach trzystopniowego bolońskiego systemu kształcenia, korzystanie przez nauczycieli z wirtualnego dziennika, dzięki któremu rodzice mogą na bieżąco sprawdzać oceny swoich dzieci.  

Większość z tych rozwiązań na pewno jest formą udogodnienia, które w zamierzeniu miało poprawić stan polskiej edukacji. Pozostaje tylko pytanie jak trwałe, skuteczne i uzasadnione są niektóre zmiany. Jak wiele z nich było nieprzemyślanych, chaotycznych i zupełnie zbędnych…

niedziela, 1 maja 2011

O DOGOTERAPII SŁÓW KILKA

Pies najlepszym przyjacielem człowieka, wierny jak pies… Czy można by pokusić się o zmianę powiedzenia na,,pies najlepszym rehabilitantem człowieka”? Kto, jak nie pies ma tyle cierpliwości, serca, do pracy z niepełnosprawnymi”? Kto ma miękką i przyjemną w dotyku sierść? Dla kogo praca ,,rehabilitanta”, to czysta i bezinteresowna zabawa? Nasi czworonożni kompani, potrafią więcej niż nam się wydaje, niektóre rasy są wręcz stworzone do tego, by pomagać ludziom; mowa tu o dogoterapii, czyli terapii z udziałem psa.

Praca z czworonogiem pomaga przełamać lęki związane ze zwierzęciem, stymuluje zmysły, ćwiczy uwagę, wspomaga rozwijanie sprawności ruchowej, uczula na potrzeby psa, uczy samodzielności; długo można by wymieniać dobroczynne właściwości dogoterapii, jednym słowem kontakt z psami, wpływa pozytywnie zarówno na dzieci jak i dorosłych.
Wśród ras najczęściej szkolnych do pracy z ludźmi, możemy znaleźć: Labradora Retrievera Golden Retrievera, Nowofundlanda, Berneńskiego Psa Pasterskiego, Cavalier King Charles Spaniela. Pies terapeuta wyróżnia się brakiem agresji, pozytywnym kontaktem z człowiekiem, łatwością uczenia się, chęcią współpracy z ludźmi i dobrym zdrowiem fizycznym.

Dogoterpię wykorzystuje się najczęściej w różnego rodzaju zespołach neurologicznych, upośledzeniach umysłowych, zespole Down’a, Aspergera, autyzmie; wadach słuchu, wzroku, mowy; ponad to w zaburzeniach społecznych, gimnastyce korekcyjnej itp.

W zależności od rodzaju niepełnosprawności wykorzystuje się różne ćwiczenia. Chcąc rozwinąć zmysł dotyku, można zachęcać pacjenta do głaskania, czesania psa, a także do manipulowania jego zabawkami, podawania smakołyków, zakładania obroży. Usprawniając orientację w schemacie własnego ciała, proponuje się m.in. wskazywanie części ciała zwierzęcia, porównywanie ich z własną budową. Poprzez pracę z czworonogiem, można także stymulować zmysł wzroku, słuchu itp.

Pomimo, że dogoterapia ma dość krótką historię, bo oficjalnie istnieje od 1964 roku; już można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że pies terapeuta potrafi czynić cuda. Zabawa z czworonogiem polecana jest zarówno dzieciom, dorosłym, zdrowym jak i chorym. W zasadzie każdy może znaleźć ukojenie i spokój podczas kontaktu z psem, co na pewno przyniesie radość zarówno człowiekowi jak i zwierzakowi.

sobota, 23 kwietnia 2011

Słuchanie muzyki w ciąży, czyli mały geniusz w łonie matki.


Jeśli chcesz, by twoje dziecko w przyszłości posiadało lepiej rozwinięty słuch, szybciej nauczyło się mówić i nie miało kłopotów z nauką, to po prostu regularnie serwuj swojemu jeszcze nienarodzonemu maleństwu i porcję dobrej muzyki.

Mamo, tato; twoja latorośl słyszy otaczający świat już od czwartego miesiąca życia płodowego. Muzyka wpływa rozwój dziecka już w łonie matki. Jazz, rock, country; rodzaj nie ma znaczenia, pomijając oczywiście ostre rytmy, takie jak techno czy heavy metal, które mogą drażnić malca.

Udowodniono, że muzyka klasyczna uspokaja, wspomaga przemianę materii oraz reguluje procesy oddychania. Dzieci nawet po urodzeniu są w stanie rozpoznać dźwięki, których słuchały, będąc jeszcze w brzuchu mamy. Kontakt z muzyką ma wpływ na rozwój półkul mózgowych, na pogłębianie się późniejszych zdolności muzycznych, na efektywniejszą naukę języków obcych, rozwój logicznego myślenia oraz zdolności matematycznych itd.

Muzyka nie pozostaje bez znaczenia również dla przyszłej mamy. Słuchanie ulubionych rytmów w czasie ciąży, sprawia, że kobieta jest bardziej zrelaksowana, spokojniejsza, co niewątpliwie przyczynia się do harmonijnego rozwoju malucha.

W takim razie przyszłe mamy, łączcie przyjemne z pożytecznym. Prasując, sprzątając czy odpoczywając słuchajcie muzyki, a na pewno wasze dziecko w przyszłości będzie lepiej sobie radzić z nauką.

sobota, 16 kwietnia 2011

Zakuj, zdaj, zapomnij – czyli jak zapamiętać, zdać i nie zapomnieć.

   Zakuj, zdaj, zapomnij to ,,drogowskazy przetrwania” w szkole i na studiach; każdy uczeń oraz student dobrze o tym wie. Czy zdarzyło Ci się zapomnieć zanim zdałeś? Kolejne daty z historii do zapamiętania, znów trzeba nauczyć się rzek przepływających przez Polskę i tak w kółko… Ciągle nowe informacje bombardujące nasz mózg i odwieczne pytanie jak to wszystko zapamiętać?

     Sprawa nie jest taka trudna jak się wydaje, na szczęścia zostaliśmy wyposażeni w organ nazywany mózgiem, którego możliwości są niezmierzone. Dzięki mnemotechnikom zapamiętywanie nawet najbardziej skomplikowanych informacji, kosztuje nas mniej czasu i wysiłku, wystarczy odrobina wyobraźni. Jedną z metod jest przywoływanie skojarzeń z poszczególnymi cyframi, i tak na przykład: 0-jajko, 1 – to kij, 2- niech będzie łabędziem, 3-pofalowaną wstążką, 4-krzesłem,, 5- hakiem, 6- bombką na choince 7- kosą, 8-bałwanem, 9- lizakiem.
Jak wykorzystać to przed sprawdzianem z historii? Wybierzmy przykładową datę - 1410 czyli bitwa pod Grunwaldem. W jaki sposób to zapamiętać?
Polacy i Litwini ruszyli z kijami (cyfra 1 czyli kij) na Krzyżaków, którzy w ferworze walki bronili się krzesłami (cyfra 4 – krzesło). Wojska polskie tym razem strzelały kijami z łuków (znów cyfra 1), niestety gdy okazało się, że kije i krzesła nie wystarczą do pokonania przeciwnika, to zarówno nasze jak i krzyżackie wojska wyciągnęły tajną broń czyli świeże kurze jaja (0- jajko), niemal każdy uczestnik walki mógł pochwalić się jajecznicą upieczoną na swojej zbroi. Wojna kijowo-krzesłowo-jajeczna zakończyła się zwycięstwem wojsk polsko-litewskich.
Wystarczy wyobrazić sobie całą tę wymyśloną, zabawną sytuację, która miała miejsce na polach grunwaldzkich w 1410 roku i oto przy małym nakładzie czasu, zapamiętujemy tę jak i wiele innych dat. Sposób ten można wykorzystywać w dowolnych konfiguracjach, za każdym razem dana cyfra, może być kojarzona z inną rzeczą. Metoda ta przydaje się także, przy zapamiętywaniu informacji wymienionych w określonej kolejności na przykład nazw rzek czy planet, wystarczy wmyślić kolejną śmieszną historyjkę.
Innym sposobem szybkiego zapamiętywania jest metoda ,,umieszczania” informacji w różnych miejscach swojego domu, gdy tylko potrzebujemy przywołać coś z pamięci, wracamy myślami do miejsca, w którym ,,zostawiliśmy” wiedzę np. pod łóżkiem, na suficie, w szafie. Nasz mózg zajmie się całą resztą, czyli przypominaniem sobie tego, czego właśnie potrzebujemy.
Jest jeszcze wiele technik zapamiętywania, dzięki którym można uczyć się w bardziej efektywny sposób, najważniejsze są skojarzenia (niekoniecznie związane z cyframi), im dziwniejsze, śmieszniejsze i kolorowe, tym łatwiej jest je wygrzebać z pamięci i popisać się na sprawdzianie czy egzaminie. 
W takim razie do dzieła!


piątek, 8 kwietnia 2011

Analityczny naukowiec, a może nieokiełznany artysta?



     Dlaczego niektórym ludziom rozwiązywanie skomplikowanych zadań matematycznych czy myślenie logiczne przychodzi z łatwością, a innym sprawia to tyle trudności? Niektórzy obywatele naszego globu, zawsze i wszędzie są kreatywni, a innowacje, metafory i abstrakcje to to, czym żywi się ich umysł. Natomiast są też tacy, którym obce są te pojęcia (mężczyźni? :P)…Kto się do tego przyczynił? Odpowiedź jest prosta zawiniła Matka Natura, dając nam jeden mózg, składający się niestety z dwóch półkul, które,,rywalizując” ze sobą o władzę przejmują nad nami dowodzenie.

  Warto zastanowić się, do którego typu zostaliśmy nieświadomie i bez pytania przyporządkowani. Czy rządzi tobą lewa czy prawa półkula mózgu? Jeśli posiadasz duszę artystyczną, lubisz śpiewać, tańczyć, nie znosisz narzucania terminów, a nadinterpretacje i emocjonalne podejście do życia, to Twoja domena – gratulacje jesteś prawopółkulowcem (prawdopodobnie twoja wyobraźnia wykroczyła już poza granice czasoprzestrzeni). Lewopółkulowcy to osoby, które charakteryzuje myślenie logiczne, analityczne, linearne Osobniki te nie mają problemu z mową, z zapamiętywaniem liczb i rozwiązywaniem zadań matematycznych; no cóż tylko pozazdrościć logiki i racjonalności w szukaniu sensu życia.

Myślisz, że już wszystko stracone? O nie! Nie jesteś jeszcze na przegranej pozycji. Dobra wiadomość jest taka, że twoje półkule są połączone neuronami i większym lub mniejszym stopniu współpracują ze sobą.
Przejdźmy do synchronizacji mózgu, dzięki której obie części mózgu będą efektywniej współdziałać. Aby wyćwiczyć mózg, możesz na przykład zostać clownem -  udowodniono, że żonglerka angażuje wiele części ciała zaczynając od oczu, kończąc na mózgu, przyczyniając się tym samym do jego rozwoju. Każdy clown, który wstawał zawsze lewą nogą, niech teraz wstaje prawą, a zęby myje ręką inną niż zwykle (można też użyć szczoteczki do zębów). Możesz także nauczyć się medytacji; medytujący clown, hmmm…
Jeśli nadal masz jakieś skargi, wnioski, zażalenia, co do swojej prawo bądź ,,lewopółkulowości”, to możesz:
a)      Wysłać pisemne zażalenie do Matki Natury.
b)      Ogarnąć się i zacząć ćwiczyć to, co być może mieści się jeszcze w twojej głowie.
c)      Iść się leczyć.
Powodzenia!
                                                                                                       Podpisano
                                                                                                                        Prawopółkulowiec